Zdrowie i szczęście: od marzenia do codziennej praktyki medycznej
Od wieków człowiek szukał szczęścia w naturze i wspólnocie – w kręgach ludzi, w cieniu lasu, w prostych gestach bycia razem. Filozofie i religie nadawały temu sens, a dziś współczesna nauka mierzy je i opisuje w swoich badaniach. Niezależnie od epoki i miejsca, u źródeł szczęścia pozostaje to samo: poczucie bliskości i równowagi.

Autorka artykułu: dr n. hum. Agnieszka Polak 

Autorka zdjęcia miniatury:  Ewa Mysza Starzyk. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Szczęście – mit, obietnica, możliwość

Szczęście wydaje się oczywiste, dopóki nie próbujemy go zdefiniować. Wówczas okazuje się jedną z najtrudniejszych zagadek ludzkiego życia. Kryje w sobie ciężar wszystkich naszych pragnień i nadziei. Dla jednych jest przyjemnością chwili, dla innych spełnieniem czy poczuciem przyjemności. Bywa iluzją, która nigdy nie nadchodzi albo rozpływa się szybciej, niż trwa moment. Choć szczęście to jedna z fundamentalnych kategorii ludzkiego doświadczenia, w refleksji teoretycznej nigdy nie zajęło tak centralnej pozycji jak prawda czy sprawiedliwość. A przecież trudno mówić o szczęściu bez prawdy i bez sprawiedliwości, te pojęcia splatają się ze sobą.

Filozofie Wschodu, zarówno chińska, jak i indyjska, podkreślają, że szczęście rodzi się z równowagi: w relacjach, w naturze, w duchowości. Równowaga ta nie jest celem ostatecznym, lecz drogą do pełni życia, spokoju czy wyzwolenia.

Już w 1946 roku, w Konstytucji Światowej Organizacji Zdrowia (która weszła w życie dwa lata później), zdrowie zdefiniowano jako pełny dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny, a nie tylko brak choroby. Od tego momentu, szczególnie od lat 70. XX wieku, wraz z rozwojem psychologii jakości życia, a później psychologii pozytywnej, szczęście zaczęło funkcjonować jako kategoria zdrowia publicznego i parametr polityki społecznej. Dobrostan zdefiniowany przez WHO wydaje się bliski poczuciu szczęścia. Ale czy pełny dobrostan jest w ogóle możliwy? A może to obietnica utopii, a nie rzeczywisty obraz ludzkiego życia? Bo czy można żyć bez bólu, trosk, strat i napięć w relacjach? Nawet najzamożniejsze społeczeństwa, które mają zapewnione bezpieczeństwo materialne, zmagają się z samotnością, lękiem, a niekiedy poczuciem pustki.

Czy zatem „pełny dobrostan” nie jest jedynie ideałem, do którego można się zbliżać, lecz którego nie da się w pełni osiągnąć? Może szczęście, zgodnie z filozofią buddyzmu, nie polega na braku cierpienia, lecz na umiejętności życia pomimo niego, na znajdowaniu sensu w niedoskonałości.

Szczęście w tradycji filozoficznej i literackiej

Od czasów starożytnych filozofowie i poeci szukali szczęścia w cnotach. Uważali, że dobre życie polega na kształtowaniu odwagi, mądrości i sprawiedliwości. Arystoteles określał szczęście mianem eudajmonii, pełni życia wynikającej z harmonii między rozumem a działaniem. Stoicy podkreślali potrzebę dystansu wobec świata: prawdziwe szczęście nie zależy od okoliczności zewnętrznych, lecz od postawy wobec nich. Dla Epikteta czy Marka Aureliusza wolność wewnętrzna była ważniejsza niż bogactwo czy sława. Pierwszy był wyzwolonym niewolnikiem, który podkreślał, że to, co naprawdę „nasze”, to sądy, wybory i pragnienia, reszta zaś (bogactwo, status, zdrowie, sława) należy do sfery rzeczy od nas niezależnych. Dlatego prawdziwa wolność to panowanie nad sobą, nie nad światem. Marek Aureliusz (121–180 n.e.), cesarz-filozof, w Rozmyślaniach powtarzał, że rzeczy zewnętrzne są ulotne, a szczęście i spokój da się znaleźć tylko w zgodzie z naturą i rozumem. Horacy dostrzegał szczęście w chwili, znanej wszystkim zasadzie carpe diem. Wisława Szymborska w wierszu "Nic dwa razy" przypominała, że szczęście kryje się w niepowtarzalności ulotnych momentów.

Duchowe poszukiwania szczęścia

W hinduizmie szczęście realizuje się poprzez radość z miłości (kāma), satysfakcję z pracy czy powodzenie w interesach (artha). Najwyższą formą szczęścia jest jednak moksha, wolność od koła narodzin i śmierci, doświadczenie głębokiego spokoju i jedności z tym, co święte. Buddyzm przypomina, że cierpienie jest nierozerwalną częścią życia, obecne w chorobie, stracie, lęku o przyszłość. Szczęście zaczyna się wtedy, gdy potrafimy odpuścić nadmierne pragnienia i przywiązania. Gdy kurczowo trzymamy się rzeczy materialnych, zawsze towarzyszy temu strach przed stratą. Gdy oczekujemy, że inni będą postępować zgodnie z naszymi oczekiwaniami, czeka nas rozczarowanie. Droga do spokoju to medytacja (zatrzymanie gonitwy myśli), mądrość (zrozumienie, że wszystko jest nietrwałe) i współczucie (otwarcie się na innych).

W islamie szczęście (saʿāda) oznacza życie zgodne z wolą Allaha. Przynosi pokój serca już teraz, a pełnię w przyszłości – w Raju. Judaizm łączy szczęście z przymierzem z Bogiem, przestrzeganiem przykazań i codzienną wspólnotą: rodziną, szabatem, tradycją. 

W chrześcijaństwie szczęście oznacza życie w miłość do Boga i do człowieka. Błogosławieństwa z Kazania na Górze odwracają hierarchię: szczęśliwi są nie bogaci i silni, lecz pokorni i miłosierni. Prawdziwe szczęście jest więc paradoksalne, kryje się w tym, co świat uznaje za słabość, a pełnię osiąga dopiero w zjednoczeniu z Bogiem. Chrześcijaństwo widzi w szczęściu najwyższą formę spełnienia człowieka, która osiąga swój kres w zjednoczeniu z Bogiem, w życiu wiecznym. To szczęście jest pełne, nieprzemijające, oparte na miłości silniejszej niż cierpienie i śmierć. Ale nie jest ono jedynie obietnicą przyszłości: zaczyna się tu i teraz, w codziennym doświadczeniu miłości, przebaczenia i wspólnoty.

Szczęście jako kategoria naukowa

Świat nauki od dawna próbuje badać dobrostan, nadając mu wymierne podstawy. Psycholodzy tworzą skale satysfakcji z życia i przekładają je na terapie, które mają pomagać pacjentom odnaleźć radość w codzienności. Lekarze analizują, jak poczucie szczęścia wpływa na serce, odporność i długość życia, a biolodzy zwracają uwagę na chemię mózgu, dopaminę, serotoninę czy oksytocynę, decydującą o tym, czy czujemy się dobrze.

To, co dawniej należało do refleksji filozoficznej, staje się dziś także kategorią polityki społecznej. Bhutan wprowadził wskaźnik „Szczęścia Narodowego Brutto”, a Finlandia eksperymentowała z dochodem podstawowym, chcąc zmniejszyć stres i wzmocnić poczucie bezpieczeństwa obywateli.

W latach 80. XX wieku Ed Diener, jeden z pionierów psychologii pozytywnej, zdefiniował szczęście jako połączenie satysfakcji z życia, częstego doświadczania emocji pozytywnych. Jego badania pokazały, że istnieją pewne uniwersalne aspekty dobrostanu, ale sposób jego przeżywania jest głęboko zakorzeniony w kulturze, dla jednych kluczowe są relacje rodzinne, dla innych osiągnięcia indywidualne czy religia. Tę różnorodność dobrze odzwierciedlają badania społeczne prowadzone w Europie. Od 1973 roku nastroje społeczne w państwach Unii Europejskiej bada Eurobarometr, a od 2001 roku European Social Survey mierzy subiektywny dobrostan. Najwyższe poziomy szczęścia notuje się zwykle w Danii, Szwecji czy Holandii, co wiąże się z dobrobytem, równowagą między pracą a życiem prywatnym i wysokim zaufaniem społecznym. Z kolei w Europie Środkowo-Wschodniej, m.in. w Polsce czy na Węgrzech, przez lata rejestrowano niższe wskaźniki, co tłumaczono skutkami transformacji ustrojowej, nierównościami i niepewnością ekonomiczną. Finowie, uchodzący dziś za jeden z najszczęśliwszych narodów świata, rozumieją szczęście nie jako euforię, lecz jako stabilność i spokój. Ich kluczem jest pojęcie sisu, wewnętrznej siły, wytrwałości i równowagi wobec trudności. To raczej cicha pewność, że nawet w obliczu przeciwności można zachować sens życia.

 

Odsłonięte korzenie drzewa na ziemi, czarno-białe zdjęcie.
Na czarno-białym zdjęciu odsłonięte korzenie drzewa rozpościerają się po ziemi niczym sieć żył natury. To obraz szczęścia zakorzenionego w prostocie, w ciszy, w kontakcie z tym, co trwałe i pierwotne. Tak jak drzewo czerpie siłę z niewidocznych na co dzień korzeni, tak człowiek odnajduje spokój i poczucie sensu w chwilach zatrzymania, w bliskości z naturą, w akceptacji samego siebie. Harmonia czasem objawia się w prostocie surowej czerni i bieli, w rytmie ziemi, w ciszy, która nie jest pustką, lecz przestrzenią do odnalezienia siebie.
Fot. Ewa Mysza Starzyk. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Harmonia prostych chwil

Szczęście nie zawsze odsłania się w wielkich słowach filozofów ani w badaniach naukowych. Czasem objawia się w chwili zatrzymania, w wejściu do lasu, gdzie powietrze pachnie żywicą, a dźwięki świata cichną. To przestrzeń, w której człowiek może usłyszeć samego siebie.

Las uczy spokoju. Jego rytm jest powolny, nieśpieszny, drzewa rosną w ciszy, czas mierzy się w porach roku, a nie w godzinach i terminach. Ognisko rozpalone wśród przyjaciół, krąg opowieści i śmiechu symbolizuje wspólnotę, w której rodzi się poczucie sensu. Ale las daje także coś innego: pozwala spotkać się z własną samotnością i zaakceptować ją. To nie pustka, lecz przestrzeń, w której można odnaleźć harmonię ze sobą i światem.

Podobnie góry, rozległe i surowe, uczą pokory wobec życia. Wspinaczka, cisza szlaków, horyzont otwierający się w nieskończoność, to doświadczenia, które pokazują, jak mały jest człowiek, a zarazem jak wielkie może być jego wnętrze. Góry dają perspektywę: uczą, że szczęście to nie tylko codzienna bliskość, ale także odwaga, by wznieść się ponad siebie. Te obrazy przypominają, że szczęście nie jest tylko ideą ani obietnicą, jest doświadczeniem, które można odnaleźć w naturze, w spokoju i w odwadze bycia ze sobą. Nie chodzi jednak o chwilową przyjemność, lecz o drogę ku rozwojowi duchowemu, uczenie się ciszy, samoakceptacji i harmonii z tym, co większe od nas.

 

Jesienne drzewa z żółtymi liśćmi.
Każde drzewo świeci inaczej, razem tworząc mozaikę, tak jak ludzkie doświadczenia szczęścia, które w pojedynkę są kruche, a we wspólnocie nabierają mocy. Każdy odnajduje własną wewnętrzną drogę, czy jest to wiara w Boga, medytacja, czy inne poszukiwanie sensu. Jeśli towarzyszy temu wzajemny szacunek, tak jak w tym lesie, dla wszystkich starczy miejsca, nawet wobec nieuchronności napięć. Retoryka konfliktu zawsze okazuje się retoryką władzy i zysku, a nie prawdziwego współistnienia, tego uczy nas las.
Fot. Ewa Mysza Starzyk. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

Zakończenie

Szczęście wymyka się prostym definicjom. Bywa nagłym błyskiem w zwykłym dniu, bywa też cichym trwaniem w zgodzie ze sobą i światem. Czasem jawi się jako mit, innym razem jako obietnica, a kiedy indziej jako realna możliwość. Może właśnie dlatego tak zadziwia: nie pozwala się zamknąć ani w filozoficznych traktatach, ani w psychologicznych skalach, medycznych parametrach czy rankingach narodów. Jest zagadką, która, choć nigdy do końca nierozwiązana, nadaje sens ludzkim poszukiwaniom. Tak jak noworodek po raz pierwszy bierze wdech i płaczem oznajmia, że zaczyna żyć własnym rytmem, tak człowiek w momentach przełomowych potrafi „odrodzić się”, złapać nowy oddech i wejść w życie na nowo, tym razem ku szczęściu. Życie w smutku przypomina wędrówkę przez pustynię, gdzie każdy krok staje się ciężarem, a serce czeka na kogoś, kto poda nam wodę. Sednem błędu jest czekanie, że ktoś inny ją przyniesie. Tymczasem prawdziwe życie zaczyna się dopiero wtedy, gdy wydobywasz w sobie siłę i podejmujesz próbę odnalezienia źródła, nawet jeśli droga jest niepewna i długa i gdy szukasz tego źródła, by dzielić się z nim z innymi - i to jest chyba największa tajemnica ludzkiego życia.

Bibliografia 

Arystoteles. Etyka nikomachejska. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN; 2012.

Aureliusz M. Rozmyślania. Warszawa: Wydawnictwo Aletheia; 2020.

Epiktet. Encheiridion, czyli krótkie wskazówki stoickie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN; 2013

Horacy. Pieśni. Wrocław: Ossolineum; 1986.

Laozi. Dao De Jing. Warszawa: Wydawnictwo Iskry; 2009.

Bhagawadgita. Warszawa: Wydawnictwo Iskry; 2002.

Schopenhauer A. Aforyzmy o mądrości życia. Warszawa: Wydawnictwo Iskry; 2006.

Szymborska W. Nic dwa razy [w:] Wiersze wybrane. Kraków: Wydawnictwo Znak; 2000.

Burkeman O. Szczęście. Poradnik dla pesymistów. Warszawa: Muza; 2013.

Diener E, Biswas-Diener R. Happiness: Unlocking the Mysteries of Psychological Wealth. Malden, MA: Blackwell Publishing; 2008.

Haidt J. The Happiness Hypothesis: Finding Modern Truth in Ancient Wisdom. New York: Basic Books; 2006.

Kahneman D. Thinking, Fast and Slow. New York: Farrar, Straus and Giroux; 2011.

Artykuł realizowany w ramach cyklu „Medycyna stylu życia”

Dotychczas w cyklu ukazały się m.in.:

Bezpieczna turystyka górska jako element profilaktyki. Rozmowa z przewodniczką Anną Śliwą

Przestrzeń jako czynnik zdrowia publicznego: od miast-ogrodów do orlików i ścieżek rowerowych

Wierni towarzysze i "narzędzia nauki": psy w służbie ludzkiego zdrowia

POPUL/SP/0093/2023/01
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Edukacji i Nauki w ramach Programu „Społeczna Odpowiedzialność Nauki II"
Logo Rzeczypospolitej Polskiej Logo programu Logo ministerstwa nauki