Znajdujesz się na stronie wystawy: Człowiek od środka.
Materiały dostępne online stanowią cyfrową kontynuację ekspozycji, którą właśnie oglądasz.
To wystawa o człowieku widzianym od środka — bez metafor, za to z ogromnym szacunkiem dla ludzkiego ciała. Pokazujemy preparaty z uniwersyteckiej kolekcji anatomicznej: od „koralowców” z żył i tętnic, przez serca w różnych stanach, po szkielety, kości i klasyczne modele mózgu.
Nie upiększamy ani nie koloryzujemy — to prawdziwy obraz ludzkich tkanek i układów. Każda gablota to osobna lekcja anatomii o budowie, funkcji i niezwykłej precyzji, z jaką natura zaprojektowała ciało człowieka.
Przeglądasz teraz sekcję Mapa umysłu – czyli jak człowiek próbuje zrozumieć samego siebie, która odsłania tajemnice mózgu, sieci nerwowych i pytania o naturę świadomości.
Nie zobaczysz tu ani kości, ani organów, lecz coś być może jeszcze bardziej fascynującego: modele mózgu i jego sieci nerwowych. To właśnie tutaj zaczyna się opowieść o człowieku — od ruchu ręki po najsubtelniejsze odcienie uczuć i myśli. Patrząc na kolorowe przekroje i geometryczne konstrukcje, można odnieść wrażenie, że ktoś próbował rozłożyć na części pierwsze najbardziej tajemniczy z naszych organów.
Każdy fragment tej układanki to sieć połączeń, które w normalnych warunkach działają szybciej, niż możemy sobie wyobrazić. Miliony impulsów elektrycznych biegną równocześnie, tworząc ruch, mowę, pamięć i świadomość. A jednak na tej wystawie mózg został unieruchomiony – stał się modelem, uproszczonym rysunkiem. Tu pojawia się ironia: próbujemy ujarzmić tajemnicę myślenia za pomocą drutu i farby, wiedząc, że samo rozumienie odbywa się w organie, który próbujemy narysować.
Świadomość działania mózgu to nie tylko akademicka ciekawostka. To wiedza, która coraz częściej staje się praktyką codzienności. Gdy mówimy o stresie, depresji czy chorobie Alzheimera, dotykamy właśnie tych delikatnych struktur przedstawionych w gablocie. Zrozumienie ich funkcji to pierwszy krok, by wziąć większą odpowiedzialność za własne zdrowie psychiczne – wciąż niedoceniane, a przecież równie istotne jak to fizyczne.
Historia badań nad mózgiem w medycynie to opowieść o skromnych początkach i wielkich ambicjach. Dawniej wystarczało nam przekonanie, że „gdzieś w głowie mieszka dusza”. Dziś śledzimy aktywność neuronów w czasie rzeczywistym, mapujemy szlaki odpowiedzialne za mowę, ruch czy emocje. Mimo tego postępu paradoks pozostaje ten sam: im więcej wiemy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę z ogromu tego, czego wciąż nie rozumiemy.
Ta gablota nie daje odpowiedzi na pytanie, czym jest świadomość, wolna wola czy poczucie „ja”. Ale pozwala dostrzec jedno: nasz mózg to nie abstrakcyjny komputer, lecz krucha, podatna na choroby i urazy tkanka. To on sprawia, że jesteśmy sobą – i to on przypomina nam, jak bardzo ograniczona jest nasza egzystencja.
Patrząc na te modele, warto zadać sobie pytanie: czy dbamy wystarczająco o własny umysł, czy pozwalamy, by ten najbardziej niezwykły organ wymykał się naszej trosce?
