Znajdujesz się na stronie wystawy: Człowiek od środka.
Materiały dostępne online stanowią cyfrową kontynuację ekspozycji, którą właśnie oglądasz.
To wystawa o człowieku widzianym od środka — bez metafor, za to z ogromnym szacunkiem dla ludzkiego ciała. Pokazujemy preparaty z uniwersyteckiej kolekcji anatomicznej: od „koralowców” z żył i tętnic, przez serca w różnych stanach, po szkielety, kości i klasyczne modele mózgu.
Nie upiększamy ani nie koloryzujemy — to prawdziwy obraz ludzkich tkanek i układów. Każda gablota to osobna lekcja anatomii o budowie, funkcji i niezwykłej precyzji, z jaką natura zaprojektowała ciało człowieka.
Przeglądasz teraz sekcję Kości – ukryty fundament, która odkrywa strukturę i rolę szkieletu w podtrzymywaniu i ochronie ciała.
W gablocie na pierwszy rzut oka widać po prostu kości. Czaszki, żuchwy, kręgosłupy, miniaturowe szkielety dziecięce. Można przejść obok nich obojętnie i traktować jak zwykły materiał dydaktyczny. Ale jeśli zatrzymasz się choć na chwilę, zobaczysz coś więcej: opowieść o narodzinach, rozwoju i nieuchronnym końcu.
Czaszka noworodka – jeszcze nie w pełni zespolona, z charakterystycznymi ciemiączkami – przypomina, że przychodzimy na świat „niedokończeni” i wymagający ochrony. W niej zapisany jest potencjał życia, a zarazem kruchość jego początków, co pokazuje pewien paradoks: największa siła człowieka – zdolność do rozwoju – zaczyna się od bezbronności.
Nieco dalej – dziecięce szkielety. Małe, kruche, niemal filigranowe, a jednak zaskakująco kompletne. Są jak miniatura dorosłego człowieka, wierna kopia planu, który dopiero ma się rozwinąć. Patrząc na nie, trudno nie dostrzec ironii biologii: oto konstrukcja, która od pierwszych chwil nosi w sobie cały program przyszłego życia. Wysokość, proporcje, a nawet skłonności do schorzeń – wszystko to zapisane jest już w tej osnowie kości.
Kolejne półki odsłaniają fragmenty: kręgi, łopatki, żuchwy. Anatomiczne „puzzle”, które po złożeniu tworzą człowieka. Tutaj szczególnie łatwo zrozumieć, jak bardzo nasze ciało jest układem naczyń połączonych – usunięcie jednego elementu może zaburzyć harmonię całości. A przecież na co dzień traktujemy ten układ bez większego namysłu, często narażając go na to, co najprostsze i najgroźniejsze: brak ruchu, nadmiar jedzenia, stres.
Ta wystawa nie jest dla nas zwykłą akademicką kolekcją. Traktujemy ją jako lekcję odpowiedzialności i szacunku do własnego ciała. W gablotach odnajdujemy odzwierciedlenie życia: od kruchego początku, przez rozwój, aż po pytanie, jak długo ten niezwykły mechanizm będzie działał i czy dbamy o niego najlepiej, jak potrafimy?
