Znajdujesz się na stronie wystawy: Człowiek od środka.
Materiały dostępne online stanowią cyfrową kontynuację ekspozycji, którą właśnie oglądasz.
To wystawa o człowieku widzianym od środka — bez metafor, za to z ogromnym szacunkiem dla ludzkiego ciała. Pokazujemy preparaty z uniwersyteckiej kolekcji anatomicznej: od „koralowców” z żył i tętnic, przez serca w różnych stanach, po szkielety, kości i klasyczne modele mózgu.
Nie upiększamy ani nie koloryzujemy — to prawdziwy obraz ludzkich tkanek i układów. Każda gablota to osobna lekcja anatomii o budowie, funkcji i niezwykłej precyzji, z jaką natura zaprojektowała ciało człowieka.
Przeglądasz teraz sekcję Anatomia ukrytej sieci, która odsłania niezwykły system naczyń krwionośnych – żył i tętnic – dostarczających życie każdej komórce ciała.
Na co dzień rzadko myślimy, że nasze życie zależy od sieci „rur” o średnicy od kilku centymetrów do ułamka milimetra. W tej gablocie można zobaczyć je w całej krasie — utrwalone metodą korozyjną, która usuwa tkanki miękkie, pozostawiając samą architekturę naczyń. Efekt? Widok przypominający fantazyjne koralowce albo egzotyczne rośliny, a jednak to dokładnie to, co mamy pod skórą. Ironia losu: to, co w ciele niewidoczne, okazuje się najbardziej widowiskowe.
Czerwone preparaty przedstawiają tętnice, które pod ciśnieniem dostarczają tlen i składniki odżywcze. Niebieskie i czarne — żyły, cierpliwie zbierające to, co zostało zużyte i wraca do serca. Niektóre eksponaty pokazują ukrwienie narządów intymnych, inne języka, jeszcze inne — całe fragmenty układu moczowo-płciowego. To obszary ciała, o których zwykle mówi się rzadko i szeptem, a tutaj możemy obejrzeć je bez skrępowania, jak na mapie.
Warto zauważyć, jak różnorodnie rozwiązano kwestię przepływu krwi. Naczynia języka tworzą gęstą siatkę niczym labirynt średniowiecznych uliczek. Macica i jajniki przypominają rozbudowaną infrastrukturę placu budowy — każdy zakręt, rozwidlenie i połączenie ma znaczenie, a błąd w konstrukcji mógłby mieć poważne konsekwencje. Naczynia jąder i nasieniowodów wyglądają jak delikatne korzenie, których zadanie jest proste, ale kluczowe: podtrzymać ciągłość gatunku.
Preparaty te mają wartość nie tylko dydaktyczną, lecz także filozoficzną. Pokazują, że ciało ludzkie to nie jednolita bryła, lecz dynamiczna sieć powiązań, w której nie ma miejsca na przypadek. I przypominają, że o tę sieć trzeba dbać — łatwo ją zatkać, rozerwać lub utracić drożność. Styl życia, dieta, używki — wszystko zostawia ślad w tych delikatnych „autostradach życia”.
Ale to nie tylko lekcja o zdrowiu. To także przypomnienie o naszej kruchości i śmiertelności. Misterna siatka, która wygląda jak ozdoba, w rzeczywistości jest jednym z najwrażliwszych elementów naszego bytu. Wystarczy jedno pęknięcie, jedna zakrzepica, by cały system się załamał.
Patrząc na te preparaty, łatwo dostrzec jedno: jesteśmy bardziej delikatni i złożeni niż byśmy chcieli, ale też bardziej niezwykli niż zazwyczaj przyznajemy. I może właśnie ta świadomość powinna nam towarzyszyć na co dzień — zanim coś w tej sieci przestanie działać.
