Witaminy i zdrowie jamy ustnej: perspektywa historyczna
Krwawiące dziąsła marynarzy, krzywica dzieci i owrzodzenia języka, wszystkie te objawy łączy jeden wspólny mianownik: niedobory witamin. Historia ich odkrycia pokazuje, jak dieta i metabolizm od zawsze kształtowały zdrowie jamy ustnej.

Mądrość dawnych diet: naturalna profilaktyka chorób niedoborowych

Agnieszka M. Polak 

            Historia leczenia chorób niedoborowych zaczyna się na długo przed odkryciem witamin. W medycynie ludowej zalecano świeże owoce, warzywa czy ryby jako naturalne lekarstwa na dolegliwości związane z niedostatkiem w diecie. Różne kultury wypracowały własne systemy żywienia, które dzięki różnorodności i świeżości pokarmów pomagały unikać chorób z niedoboru. W Indiach tradycyjna ajurweda opierała dietę na zasadzie równowagi (sattva) i dostosowaniu do indywidualnej konstytucji, czyli dośa. Zalecano świeże warzywa, owoce i przyprawy. Szczególnie ważne było stosowanie agrestu indyjskiego, czyli amli, wyjątkowo bogatej w witaminę C, która chroniła przed objawami szkorbutu i wzmacniała odporność organizmu.

W tradycyjnej medycynie chińskiej dieta była powiązana z zasadą yin–yang i utrzymywaniem energii qi. Zalecano jedzenie sezonowych warzyw i owoców, ryb, a także roślin strączkowych. W TCM znane było pojęcie „pokarmów wzmacniających krew”, do których zaliczano zielone warzywa liściaste i strączki, bogate w witaminy z grupy B. Stosowano także wywary z igliwia czy owoców takich jak dzika róża i głóg, które dostarczały witaminy C i chroniły przed chorobami dziąseł.

Również tradycja żydowska, oparta na zasadach koszerności, kładła nacisk na czystość i jakość jedzenia. Zakazy spożywania produktów nieświeżych oraz dbałość o różnorodność posiłków sprawiały, że dieta koszerna chroniła przed wieloma chorobami niedoborowymi. Ważnym elementem były ryby, które dostarczały nie tylko białka, ale i witaminy D oraz zdrowych tłuszczów.

Choć ani ajurweda, ani medycyna chińska, ani system koszerności nie posługiwały się terminem ‘witamina’, ich praktyki żywieniowe oparte na świeżości, różnorodności i jakości produktów często pełniły funkcję ochronną przed chorobami, które w Europie czy na morzach zbierały śmiertelne żniwo, jak szkorbut czy krzywica.

Surrealistyczne malarstwo w stylu vintage przedstawiające ogromne usta otwarte jak brama, z drogą prowadzącą w głąb wnętrza jamy ustnej, na tle kolorowego nieba
Projekt własny, inspirowany estetyką malarstwa lat 70. oraz okładką utworu Epitaph zespołu King Crimson.
Obraz ukazuje jamę ustną jako symboliczną „bramę życia”, przestrzeń, przez którą do organizmu wchodzi zarówno pożywienie, jak i energia. Droga prowadząca w głąb ust przypomina o roli diety w historii zdrowia i chorób, także tych niedoborowych. Styl vintage-surrealistyczny nadaje pracy psychodeliczny, refleksyjny charakter.

 

Jama ustna jako brama 

Historyczne tradycje medyczne Wschodu podkreślały wyjątkową rolę jamy ustnej. W Ajurwedzie nazywano ją bramą życia, miejscem, przez które do organizmu wchodzi zarówno pokarm, jak i energia. Codzienna higiena zębów i języka (dantadhavana, gandusha) była traktowana nie tylko jako zabieg zdrowotny, lecz także jako praktyka podtrzymująca równowagę dosz. W medycynie chińskiej jama ustna i język stanowiły mapę organizmu, a ich stan interpretowano jako odbicie kondycji narządów wewnętrznych. W tradycji konfucjańskiej dbanie o ciało, w tym o zęby i język, było obowiązkiem moralnym wobec rodziców i przodków, a sama usta symbolizowały nie tylko bramę pożywienia, lecz także bramę słów, wyraz moralności. Tak rozumiane praktyki higieniczne i dietetyczne wskazują, że troska o jamę ustną była od wieków traktowana jako część szerszej troski o zdrowie i harmonię całego organizmu.

Kliniczne opisy szkorbutu w starożytnej i islamskiej literaturze medycznej

Kultury morskie, zwłaszcza Grecy, którzy wyruszali w długie wyprawy, zetknęły się z chorobami przypominającymi później rozpoznany szkorbut. Opisywano krwawiące dziąsła, rozchwiane i wypadające zęby oraz trudno gojące się rany, które nękały marynarzy pozbawionych świeżej żywności. W traktacie Corpus Hippocraticum (V – IV w.p.n.e.) lekarze greccy opisywali dolegliwości, które dziś nazwalibyśmy chorobami niedoborowymi. Podkreślali znaczenie właściwej diety w zapobieganiu osłabieniu organizmu i zauważyli, że brak świeżych owoców i warzyw dramatycznie pogarsza stan chorych. Do metod leczenia przypisywanych Hipokratesowi należało zalecanie różnorodnej, świeżej diety, która miała przywracać równowagę sił życiowych i zapobiegać schorzeniom wynikającym z niedostatku pożywienia. Jemu też przypisuje się pierwsze wzmianki o dolegliwościach jamy ustnej: krwawiących i bolesnych dziąsłach, owrzodzeniach, rozchwianiu i wypadaniu zębów. Hipokrates pisał także, że brak świeżych i różnorodnych pokarmów osłabia organizm, a rany goją się powoli, co odpowiada współczesnym objawom chorób niedoborowych.

Kilka dekad później Arystoteles (384–322 p.n.e.) w swych pismach biologicznych wspominał o chorobach jamy ustnej i osłabieniu organizmu związanym z nieodpowiednim odżywianiem. Jego obserwacje wpisywały się w ówczesne rozumienie roli pokarmów w utrzymaniu sił życiowych.

W czasach rzymskich Celsus (I w. n.e.) w dziele De Medicina zwracał uwagę na choroby dziąseł i jamy ustnej, w tym na krwawienia, które dziś interpretujemy jako opisy objawów szkorbutu. Równocześnie Pliniusz Starszy (23–79 n.e.) w Naturalis Historia zanotował, że marynarze i żołnierze na długich wyprawach cierpieli na dolegliwości dziąseł i zębów, a ratunkiem bywały dla nich świeże owoce i warzywa, łagodzące objawy choroby.

W tym samym okresie grecko-rzymski lekarz Dioskurydes (I w. n.e.) w swoim De Materia Medica zalecał stosowanie owoców i warzyw jako środków wzmacniających organizm. Jego praktyczne rady, choć sformułowane w języku ówczesnej farmakologii – odpowiadały dzisiejszym zaleceniom dietetycznym.

Z kolei Galen (129–ok. 216 n.e.) w licznych traktatach pisał, że świeże produkty i prawidłowe żywienie są podstawą zdrowia i równowagi humoralnej. W jego pismach znajdziemy opisy chorób dziąseł i ogólnej słabości organizmu, które historycy medycyny odczytują jako kolejne świadectwa obserwacji szkorbutu.

Bizantyjscy lekarze, tacy jak Oribazjusz z Pergamonu (IV w. n.e.) i Aecjusz z Amidy (VI w. n.e.), kontynuowali tradycję Hipokratesa i Galena, gromadząc opisy chorób oraz zalecając świeże owoce i zieleninę jako środki wzmacniające i lecznicze.

Świadectwa takie znajdujemy również w świecie islamu. Awicenna (Ibn Sina, 980–1037) w swoim Kanonie medycyny opisywał choroby jamy ustnej, krwawienia dziąseł i ogólne osłabienie organizmu. Zalecał dietę bogatą w świeże produkty i zioła, które miały utrzymywać zdrowie i wzmacniać odporność.

Wszystkie te świadectwa, od Hipokratesa po Awicennę, pokazują, że choć starożytni i średniowieczni lekarze nie znali jeszcze pojęcia witamin, to doskonale obserwowali kliniczny obraz chorób niedoborowych. Krwawiące dziąsła, rozchwiane zęby, owrzodzenia jamy ustnej, osłabienie i powolne gojenie ran przewijały się w ich opisach, tworząc najstarsze kliniczne opisy szkorbutu.

Średniowiecze europejskie wobec chorób niedoborowych

W średniowiecznej Europie nie znajdziemy wyraźnych opisów szkorbutu. W manuskryptach  pojawiają się zalecenia dotyczące świeżej diety. Lekarze nie znali przyczyny, ale dostrzegali związek złej diety ze złym stanem zdrowia. W Salerno, w słynnym Regimen Sanitatis, znajdziemy wskazówkę: świeże owoce i warzywa ‘odświeżają krew’. Brzmi niewinnie, ale to praktyczne lekarstwo na szkorbut, zakodowane w poetyckim języku humoralnej medycyny. Tymczasem na dalekiej północy, w osadach Wikingów, archeologia odkrywa więcej niż kronikarze. Szkielety z Grenlandii mówią wyraźnie, porowate kości, zmiany w zębach, sygnały niedoboru witaminy C. Teksty sag nic nie wspominają, ale dieta Wikingów zdradza ich sekret: mięso fok, tran, ryby, igliwie, jagody. To nie literatura, to biologia podpowiada, jak radzili sobie z brakiem świeżych upraw. Badania nad kulturą Słowian pokazują, że analiza resztek znajdowanych w naczyniach pozwala odtworzyć ich codzienną dietę. We wczesnym średniowieczu opierała się ona przede wszystkim na dzikich roślinach i owocach leśnych, roślinach strączkowych, a także na cebuli i czosnku. Powszechnie spożywano pokrzywę, szczaw i lebiody, a także owoce dzikiej róży, jarzębiny i jagód. Te zwyczajne produkty dostarczały wystarczającej ilości witaminy C, by chronić przed szkorbutem. To archeologia, a nie kroniki średniowieczne, ujawnia dziś, jak ważną rolę odgrywały w życiu codziennym te skromne, lecz bogate w wartości odżywcze rośliny.

Cytrusy i imperium morskie

Szkorbut stał się poważnym problemem w epoce wielkich odkryć geograficznych. Marynarze, którzy miesiącami przebywali na morzu, żywili się głównie sucharami i solonym mięsem. Brak świeżych owoców i warzyw sprawiał, że choroba była nie tylko zagrożeniem medycznym, lecz także problemem strategicznym, osłabiała załogi, skracała czas rejsów i decydowała o powodzeniu wypraw handlowych i wojskowych. W 1747 roku szkocki lekarz James Lind przeprowadził jedno z pierwszych kontrolowanych badań klinicznych. Podzielił marynarzy cierpiących na szkorbut na grupy i podał im różne środki: ocet, cydr, słoninę, wodę morską oraz cytrusy. Wynik był jednoznaczny, sok z cytryn i pomarańczy skutecznie zapobiegał chorobie. W 1753 opublikował A Treatise of the Scurvy, w którym opisał swoje obserwacje. Jednak jego wnioski nie od razu zostały uznane przez brytyjską Admiralicję. Badania Linda traktowano jako jeden z wielu eksperymentów, a skuteczność owoców cytrusowych wydawała się niepewna. Problemem było także to, że sok przechowywany w beczkach szybko kwaśniał, a gotowany lub długo magazynowany tracił swoje właściwości. Zdarzało się więc, że marynarze nadal zapadali na chorobę mimo stosowania „lekarstwa”. Przez kolejne dziesięć lat, szkorbut wciąż zbierał żniwo tysiąca ofiar. Szacuje się, że w tym czasie choroba pochłonęła więcej istnień niż bitwy morskie. W latach 1768–1779 kapitan James Cook pokazał w praktyce, że można utrzymać zdrową załogę nawet podczas długich podróży. Zamiast trzymać się teorii Linda, stosował własne rozwiązania, podawał marynarzom kiszonki, kiełki i świeże owoce tropikalne, które zdobywał w portach. Dzięki temu przypadki szkorbutu na jego statkach należały do rzadkości. W 1795 roku Admiralicja wprowadziła do codziennych racji marynarskich sok cytrynowy, co radykalnie ograniczyło chorobę i stało się jednym z filarów potęgi Royal Navy.

Szkorbut w epoce ekspedycji polarnych

Choć pod koniec XVIII wieku brytyjska marynarka wojenna wprowadziła do racji żywnościowych sok z cytryn, problem szkorbutu nie został jeszcze ostatecznie rozwiązany. W XIX wieku choroba wciąż powracała, zwłaszcza podczas długich wypraw polarnych i kolonialnych. Admiralicja, chcąc obniżyć koszty, zastąpiła cytryny tańszymi limonkami sprowadzanymi z Indii Zachodnich. Soki z tych owoców zawierały jednak znacznie mniej witaminy C, a dodatkowo poddawano je gotowaniu, by przedłużyć trwałość. Wysoka temperatura niszczyła aktywną substancję, przez co marynarze nadal zapadali na szkorbut mimo pozornie właściwej profilaktyki.

Nikt nie potrafił wytłumaczyć tej sprzeczności, a lekarze spierali się, co właściwie leczy szkorbut: kwasowość soku, żelazo, a może sama „świeżość” pożywienia. Wyprawa Franklina do Arktyki w 1845 roku zakończyła się tragiczną klęską, wielu uczestników cierpiało na szkorbut, mimo że zabrali ze sobą zapasy konserw i sok z limonek. Takie doświadczenia pokazywały, że choroba nadal pozostaje tajemnicą.

XIX wiek był zatem okresem nieustannych poszukiwań. Szkorbut stał się dla lekarzy wzorcową chorobą niedoborową, punktem wyjścia do rodzącej się nauki o żywieniu. To właśnie na nim uczono się, że w diecie musi istnieć nieznany jeszcze czynnik,  coś, co później nazwano witaminą.

Model zwierzęcy, teoria witamin i izolacja kwasu askorbinowego

 Na początku XX wieku badania nad szkorbutem wkroczyły w nową fazę. W 1907 roku norwescy lekarze Axel Holst i Theodor Frølich po raz pierwszy udowodnili, że chorobę można nie tylko zaobserwować u ludzi, lecz także wywołać i leczyć u zwierząt laboratoryjnych. Wybrali świnki morskie, które – podobnie jak człowiek – nie potrafią syntetyzować witaminy C. Okazało się, że karmione dietą pozbawioną świeżych produktów zaczynały cierpieć na te same objawy: krwawienia dziąseł, osłabienie, zaburzenia gojenia ran. Podając im świeże warzywa, chorobę można było cofnąć. To był przełom – ostateczny dowód, że szkorbut nie jest infekcją ani zaburzeniem humoralnym, lecz chorobą niedoborową.

W 1912 roku Kazimierz Funk w artykule opublikowanym w "Journal of State Medicine" (The etiology of the deficiency diseases) zaproponował nazwę vitamine (od vital amines). Jego koncepcja nie była jeszcze precyzyjna – sądził, że wszystkie te niezbędne czynniki mają charakter chemiczny podobny do amin, co później okazało się nieprawdą. Funk badał przede wszystkim beri-beri, czyli chorobę wywołaną niedoborem tiaminy (witaminy B1), ale rozszerzył swoją teorię również na inne schorzenia: pelagrę, krzywicę i szkorbut. Nie twierdził, że zna konkretną substancję odpowiedzialną za zapobieganie szkorbutowi, lecz zasugerował, że jego przyczyną, podobnie jak innych chorób niedoborowych, jest brak nieznanych jeszcze czynników odżywczych. Było to przełomowe ujęcie, które po raz pierwszy łączyło różne choroby w jedną kategorię zaburzeń wynikających z niedoborów pokarmowych.

Na początku XX wieku badania nad witaminami zaczęły też rzucać nowe światło na rozwój kości i zębów. W latach 1910–1920 odkryto kluczową rolę witaminy D w metabolizmie wapnia. To właśnie jej niedobór okazał się przyczyną krzywicy, choroby powszechnej u dzieci, prowadzącej do deformacji kości i zaburzeń rozwoju szczęk. Zrozumienie tego mechanizmu stało się przełomem w stomatologii dziecięcej, bo pozwoliło wyjaśnić, dlaczego u dzieci dotkniętych krzywicą zęby wyrzynały się z opóźnieniem, a ich ustawienie w łukach zębowych bywało nieprawidłowe.

W podobnym czasie, około 1910–1921, badacze ustalili znaczenie witaminy A dla rozwoju szkliwa i zębiny. Jej niedobór prowadził do wad rozwojowych szkliwa: kruchego, porowatego i podatnego na próchnicę. Dzięki tym odkryciom stomatologia zyskała nową perspektywę: zdrowie jamy ustnej zaczęto postrzegać nie tylko przez pryzmat higieny czy chorób infekcyjnych, ale także w kontekście prawidłowego odżywiania i równowagi metabolicznej całego organizmu.

W 1932 roku Albert Szent-Györgyi wyizolował kwas askorbinowy i udowodnił, że to właśnie on chroni przed szkorbutem. Pięć lat później, w 1937 roku, otrzymał za to Nagrodę Nobla, a tajemnica, nad którą medycyna głowiła się przez stulecia, została wreszcie wyjaśniona. Choroba marynarzy, która przez wieki ograniczała wyprawy i decydowała o losach imperiów, znalazła swoje naukowe rozwiązanie w probówkach nowoczesnej biochemii.

Podsumowanie 

Ostateczne wyizolowanie witaminy C w 1932 roku pozwoliło nauce zrozumieć, dlaczego od wieków marynarze cierpieli na krwawienie dziąseł, rozchwianie i utratę zębów, spowolnione gojenie ran oraz ogólną degradację przyzębia. Szkorbut, choroba która przez stulecia decydowała o losach wypraw i imperiów, okazał się prostą konsekwencją niedoboru pokarmowego.

Rozwój biochemii i koncepcja witamin wprowadzona przez Kazimierza Funka otworzyły stomatologii zupełnie nową perspektywę. Niedobór witaminy D tłumaczył deformacje szczęk i opóźniony rozwój zębów u dzieci cierpiących na krzywicę. Brak witaminy A wiązał się z wadami rozwojowymi szkliwa i zębiny – kruchej, porowatej i podatnej na próchnicę. Witaminy z grupy B okazały się niezbędne dla zdrowia błony śluzowej, a ich niedobory prowadziły do zapaleń języka, zajadów i owrzodzeń. Brak witaminy K objawiał się krwawieniami dziąseł, a niedobór witaminy E – upośledzonym gojeniem i podatnością na stany zapalne przyzębia.

Dzięki tym odkryciom stomatologia przestała być postrzegana wyłącznie jako dziedzina higieny i leczenia infekcji. Stała się nauką, która uwzględnia rolę odżywiania i metabolizmu całego organizmu. Historia szkorbutu – od opisów Hipokratesa po odkrycie Szent-Györgyiego – pokazuje, że droga do zdrowych zębów i dziąseł prowadzi nie tylko przez gabinet dentysty, ale także przez codzienną dietę.

 

Tabela pokazuje, jak tradycyjna medycyna ludowa wykorzystywała produkty bogate w witaminy, od kiszonek i wywarów z igliwia, przez tran i wątrobę, po drożdże i pokrzywy. Choć pojęcia witamin jeszcze nie znano, intuicyjnie stosowano je w leczeniu chorób niedoborowych, takich jak szkorbut, krzywica, ślepota zmierzchowa czy krwawienia z dziąseł.

Witamina Tradycyjne źródło w medycynie ludowej Cel terapeutyczny / obserwowany efekt
C (kwas askorbinowy) Kiszonki (kapusta, ogórki) w Europie; cebula; wywary z igliwia (Syberia, Inuici); owoce dzikiej róży; agrest indyjski (amla) w ajurwedzie, świeża kora wierzby oraz młode pędy były wykorzystywane w działaniach przeciwgorączkowych, przeciwbólowych i w stanach zapalnych  Profilaktyka i leczenie objawów szkorbutu i innych osłabień organizmu: krwawiących dziąseł, rozchwianych zębów, powolnego gojenia ran, „braku sił”.
D Tran (olej z wątroby dorsza) w Skandynawii; mleko i jaja; „kuracje słoneczne” (przebywanie na słońcu) Leczenie krzywicy, wzmacnianie kości i zębów u dzieci
A Wątroba (Europa, medycyna arabska, ajurweda); masło, mleko, jaja Leczenie „kurzej ślepoty”, poprawa wzroku; wspomaganie odporności
B (kompleks) Drożdże piwne w Europie; pełne ziarna zbóż i rośliny strączkowe w Indiach i Chinach Leczenie osłabienia, stanów zapalnych jamy ustnej i warg (zajady), poprawa krwiotworzenia
K Pokrzywa, kapusta, zioła „na krew” w Europie Zatrzymywanie krwawień, wspomaganie gojenia ran


Bibliografia

 Carpenter KJ. The History of Scurvy and Vitamin C. Cambridge University Press; 1986

Carpenter KJ. Beriberi, White Rice and Vitamin B: A Disease, a Cause, and a Cure. University of California Press; 2000.

Szent-Györgyi A. Studies on the chemical nature of vitamin C. Biochem J. 1932;26(3):865–870.

Stachoń M, Lachowicz K. Kazimierz Funk – naukowiec na miarę naszych czasów. Kosmos. 2017;66(4):515-526.

Heinrich M, Barnes J, Gibbons S, Williamson EM. Fundamentals of Pharmacognosy and Phytotherapy. 3rd ed. Elsevier; 2018.

Nutton V. Ancient Medicine. Routledge; 2004.

Dembińska M. Food and Drink in Medieval Poland: Rediscovering a Cuisine of the Past. Philadelphia: University of Pennsylvania Press; 1999.

Norum KR, Grav HJ. Axel Holst og Theodor Frølich--pionerer i bekjempelsen av skjørbuk [Axel Holst and Theodor Frolich--pioneers in the combat of scurvy]. Tidsskr Nor Laegeforen. 2002 Jun 30;122(17):1686-7. Norwegian. PMID: 12555613.

Grieve M. A Modern Herbal: The Medicinal, Culinary, Cosmetic and Economic Properties, Cultivation and Folk-lore of Herbs, Grasses, Fungi, Shrubs and Trees with All Their Modern Scientific Uses. Edited and introduced by Leyel CF. New York: Dover Publications; 1971.

Brzeziński T. Historia medycyny. Warszawa: PZWL; 2014

Gawęcki J, Hryniewiecki L, eds. Żywienie człowieka. Podstawy nauki o żywieniu. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN; 2000.

Olczak-Kowalczyk D, Szczepańska J, Kaczmarek U, eds. Współczesna stomatologia wieku rozwojowego. Wrocław: Med Tour Press International; 2017.

POPUL/SP/0093/2023/01
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Edukacji i Nauki w ramach Programu „Społeczna Odpowiedzialność Nauki II"
Logo Rzeczypospolitej Polskiej Logo programu Logo ministerstwa nauki