Autorka artykułu: Agnieszka M. Polak
Najstarsze formy opieki nad chorymi miały charakter instynktowny i wiązały się bezpośrednio z życiem rodzinnym. Troska o słabszych i bezbronnych była naturalną reakcją, zakorzenioną w potrzebie przetrwania wspólnot. Najpełniej wyrażała się w opiece matki nad dzieckiem. Jej obraz jak czuwa przy łóżku chorego można uznać za jeden z najstarszych archetypów pielęgniarstwa. Instynkt opiekuńczy przejawiał się w prostych gestach: podaniu pożywienia, wody lub zapewnieniu ciepła i ochrony, utrzymaniu czystości. Istotna była przede wszystkim obecność, która dawała choremu poczucie bezpieczeństwa. W pierwszych społecznościach kobiety odgrywały istotną rolę, ich doświadczenie i uważna obserwacja tworzyły podstawę praktycznych umiejętności przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Obok rodzinnej troski nad chorymi z czasem wykształciła się opieka sprawowana przez lekarzy i ich pomocników. Ci drudzy byli uczniami, czeladnikami, a nierzadko po prostu osobami towarzyszącymi, które przygotowywały opatrunki, podawały lekarstwa czy asystowały przy prostych zabiegach. Choć ich rola wydawała się drugoplanowa, to właśnie oni przejmowali na siebie część odpowiedzialności za pielęgnację, odciążając lekarza od zadań wymagających stałej obecności przy chorym. W ten sposób instynktowna, rodzinna troska zaczęła stopniowo przekształcać się w bardziej świadomą i uporządkowaną formę opieki.
Jedna z najstarszych koncepcji medycznych, wywodząca się z tradycji hipokratejskiej, akcentowała znaczenie uważnej obserwacji chorego, która stała się fundamentem praktyki lekarskiej. To właśnie systematyczne śledzenie objawów i gromadzenie doświadczeń leżało u podstaw diagnozy i leczenia. Chrześcijaństwo od III–IV wieku nadało tej trosce nowy etyczno-religijny wymiar, łącząc sztukę leczenia z obowiązkiem niesienia pomocy ubogim i słabym. Diakoni i diakonisy opiekowali się chorymi, wdowami i ubogimi, a ich posługa stała się fundamentem instytucjonalnych form opieki. Niejednokrotnie odwoływano się przy tym, wprost lub pośrednio, do dziedzictwa hipokratejskiego.
Z biegiem czasu troska o chorych i słabych stała się jednym z filarów życia klasztorów Europy Zachodniej.
Przy klasztorach powstawały xenodochia (ksenodochion – „dom dla obcych”), które pełniły funkcję miejsc gościnności dla pielgrzymów i podróżnych. Z czasem zaczęły one przyjmować także osoby chore, biednych i potrzebujących. Bardziej jednoznacznie medyczny charakter miały nosokomeia (nosokomeion – „miejsce leczenia chorych”), które można uznać za pierwowzory średniowiecznych szpitali.
Równolegle funkcjonowały infirmarie (infirmarium – „miejsce dla słabych”), przeznaczone wyłącznie dla chorych zakonników. Były one zlokalizowane wewnątrz klasztoru, zwykle w pobliżu wirydarza, i zapewniały zakonnikom opiekę oraz warunki do rekonwalescencji. Opiekunem infirmarii był wyznaczony mnich, zwany infirmarius, który odpowiadał zarówno za pielęgnację chorych, jak i za przestrzeganie podstawowych zasad higieny.
Z biegiem czasu troska o słabych stała się jednym z filarów życia klasztornego. Benedyktyni i cystersi prowadzili przy swoich klasztorach szpitale, zwane xenodochiami lub nosokomeiami, miejscami gościnności i leczenia. W Bizancjum w opiekę nad chorymi angażowali się duchowni, cesarzowe i świeccy fundatorzy. Zakładano szpitale i domy opieki przy kościołach i klasztorach, które służyły nie tylko leczeniu, lecz także wsparciu ubogich. Do najbardziej znanych postaci tego okresu należą św. Bazyli Wielki – biskup i organizator jednego z pierwszych kompleksów szpitalnych, cesarzowa Pulcheria – inicjatorka fundacji charytatywnych, oraz św. Olimpiada – diakonisa, która całe życie poświęciła służbie potrzebującym.
Także w tradycji staroindyjskiej pojawia się postać opiekuna chorego – paricāraka, zwykle świeckiego mężczyzny, często ucznia lekarza. W klasycznych tekstach ajurwedy, takich jak Caraka Samhita, obok lekarza, lekarstwa i pacjenta wymieniano go jako jeden z czterech filarów skutecznego leczenia. Podkreślano, że powinien cechować się czystością, posłuszeństwem, wytrwałością i kompetencją.
Równocześnie w tradycji buddyjskiej opieka nad chorym miała wymiar religijny. Jak głosi Vinaya Pitaka: «Kto opiekuje się chorym, opiekuje się mną». Mnisi nie tylko otaczali troską współbraci, ale także stosowali proste praktyki – odpowiednią dietę, masaże, leżenie i leki ziołowe – które wpisywały się w szerszą tradycję indyjskiej medycyny.
Od najwcześniejszych wieków chrześcijaństwa opiekę nad chorymi podejmowały wspólnoty zakonne i kościelne. Już w III–IV w. działały dziewice konsekrowane oraz diakonisy, które łączyły życie wspólnotowe z modlitwą i posługą wobec ubogich, wdów i chorych. W Liście do Rzymian (16,1) św. Paweł wspomina Febe, ‘służącą (διάκονον) Kościoła w Kenchrach’, którą część badaczy uznaje za najstarsze świadectwo posługi diakonisy (Biblia Tysiąclecia, Rz 16,1–2). W kolejnych stuleciach opieka ta została zinstytucjonalizowana – rozwijali ją benedyktyni, następnie cystersi i zakony krzyżowe, które prowadziły przyklasztorne szpitale i przytułki. Diakonise działały w rejonie Syrii, Egipcie, Azji Mniejszej i Bizancjum. W Kościele zachodniej Europy funkcja przekształciła się w formy życia zakonnego. W XIX wieku termin „diakonisa” zaczął być używany w Kościołach protestanckich, między innymi luterańskim. W Niemczech i Skandynawii pełniły one profesjonalną służbę pielęgniarską w szpitalach i przy parafiach.
To, co uchodziło za ‘naturalną’ rolę kobiety, było w istocie kulturą. Źródła pokazują, że troska nad chorymi była praktykowana przez kobiety i mężczyzn, zakorzeniona w etosie wspólnoty, a nie w biologii. Skoro medycyna rodzi się z relacji i uważności, jej miarą nie jest płeć opiekuna, lecz godność pacjenta i kompetencja tych, którzy są przy nim. Jej miarą była obecność i szacunek, nawet jeśli dzieje ludzkości nie zawsze to potwierdzają. Jedni za początek medycyny uznają zasadę primum non nocere, inni – gest opieki. Może właśnie w tym sporze między zakazem krzywdzenia a wezwaniem do obecności tkwi podwójne oblicze medycyny.
Artykuł otwiera fotografia pielęgniarek przy pracy z pacjentem. Ta scena oddaje istotę opieki: uważna obecność, troska i gotowość do niesienia pomocy. Chciałam zestawić ją z przedstawieniem Chrystusa wśród chorych i ubogich, utrwalonym w sztuce europejskiej, aby pokazać, że pielęgniarstwo, choć jako zawód wykształciło się stosunkowo późno, ma swoje głębokie korzenie w tradycjach etycznych, religijnych i kulturowych. Od instynktownej troski matki, poprzez służbę diakonis i wspólnot chrześcijańskich, aż po profesjonalną opiekę medyczną, przewija się ten sam motyw: człowiek wobec cierpienia drugiego człowieka. Oba przedstawienia, fotografia i artystyczna rycina, uzupełniają się, przypominając, że historia medycyny to nie tylko ważne odkrycia i przełomy, lecz także dzieje empatii, odpowiedzialności i służby.
Bibliografia
Historia troski nad chorymi. Między doświadczeniem kobiet a etosem wspólnot
Zakony jako instytucje opieki nad chorymi
Chorzy i ubodzy w centrum wspólnotowej troski
Od lampy do nowoczesnego szpitala. Narodziny świeckiego pielęgniarstwa
Pielęgniarstwo świeckie
Biografia Haliny Marszałek
Prof. Marian Klamut jeden z pionierów akademickiego kształcenia pielęgniarek
Filozoficzna refleksja nad obecnością przy chorym
Dwa zawody – jeden cel. O współpracy lekarzy i pielęgniarek